piątek, 28 grudnia 2007

Duchowość pracy


ks. Andrzej Siemieniewski

Duchowość pracy

W katolickiej teologii duchowości doby współczesnej temat pracy ludzkiej zajmuje jedno z centralnych miejsc. Ostatnie lata nauczania Magisterium Kościoła i refleksji teologicznej rzucają nowe światło na sytuację, w której znalazł się człowiek współczesny i jego praca: sytuację określoną w sposób decydujący przez rewolucję przemysłową i masową urbanizację.

Dwa inne motywy były również istotne w precyzowaniu chrześcijańskiego rozumienia twórczego wysiłku codziennej pracy. Z jednej strony narastająca świadomość roli pracy ludzkiej jako czynnika rozwoju społeczeństw, a z drugiej strony powstanie szeregu ruchów społecznych i ideologii politycznych próbujących interpretować pracę tylko i wyłącznie według schematów konfliktów i walki społecznej.

Encykliki społeczne wielu papieży, od Rerum novarum Leona XIII począwszy, naświetlają ten problem nie tylko od strony moralnej, ale i z punktu widzenia roli pracy w duchowości chrześcijanina. Przypominając istotne fragmenty nauki Pisma Świętego o człowieku powołanym do pracy stawiają problem jej roli w kształtowaniu i rozwijaniu życia wewnętrznego. Coraz wyraźniejsza staje się więc potrzeba przeżywania ze strony każdego chrześcijanina codziennego wysiłku pracy jako sposobu zjednoczenia ze stwórczym aktem Boga i jako bardzo osobistej drogi naśladowania Chrystusa — człowieka pracy (por. LE 26).

A. Praca udziałem w dziele stworzenia

1. Współpraca ze Stwórcą

a) Bóg zaprasza człowieka do współpracy

Pierwsze rozdziały Księgi Rodzaju ukazują Boga-Stworzyciela „pracującego” nad powołaniem do bytu świata i nad jego ukształtowaniem. Fakt, że stwórcza moc Boga opisana jest w obrazie sześciodniowego „trudu”, po którym następuje szabatowy odpoczynek, ma decydujące znaczenie dla rozumienia pracy człowieka:
„A gdy Bóg ukończył w dniu szóstym swe dzieło, nad którym pracował, odpoczął dnia siódmego po całym swym trudzie, jaki podjął” (Rdz 2,2).
Tym, który w Biblii pracuje jako pierwszy, i którego „trud” ma stać się wzorem i typem pracy ludzkiej, jest więc sam Bóg — Stworzyciel świata.

Wśród innych stworzeń Bóg powołuje do istnienia również człowieka, jedyne dzieło Boże „na Jego obraz” (Rdz 1,27). Jeden z elementów tego podobieństwa do Boga zawarty jest w poleceniu: „czyńcie sobie ziemię poddaną” (Rdz 1,28). W biblijnym, obrazowym opisie stworzenia Bóg kieruje do ludzi słowa polecenia pracy jeszcze przed całkowitym ukończeniem swojego dzieła, przed swym odpoczynkiem. Nakazując więc, aby ludzie swoją własną pracą „czynili sobie ziemię poddaną” zaprasza ich w pewien sposób do kontynuacji kształtowania świata, do jego współtworzenia[1].

Praca ludzka jest więc koniecznością życiową, ale koniecznością chcianą i zaplanowaną przez Boga. Przez nią człowiek rozwija i dopełnia dzieło Boga, a nawet „odsłania ukryte w całym stworzeniu zasoby i wartości” (LE 25). Jest najbardziej twórczą i radosną dziedziną aktywności człowieka. W swym idealnym kształcie praca decyduje nawet o podobieństwie do Wszechmocnego Ojca Wszechrzeczy. Dlatego bez wątpliwości można mówić o „powołaniu człowieka do pracy” (SRS 30), a nawet o tym, że właśnie to powołanie jest pierwszym i najbardziej podstawowym spośród wszystkich innych, że jest „podstawowym wymiarem bytowania człowieka na ziemi” (LE 4)[2].

b) Trud pracy wynikiem grzechu

Codzienne doświadczenie każdego człowieka przypomina jednak nieuchronnie obecność w życiu również innego aspektu pracy. Jest ona mianowicie związana ze zmęczeniem, z koniecznością pokonywania oporu materii, a nawet — co może jest jeszcze trudniejsze — związana jest z przezwyciężaniem oporu samego siebie wobec podejmowania mozolnego wysiłku. Doświadczenie owo znajduje odzwierciedlenie w dalszym ciągu biblijnego opisu stworzenia człowieka, który przedstawia pracę nie tylko jako radosne powołanie do współudziału w stwórczym dziele Boga, ale również w aspekcie jej uciążliwości:
„Przeklęta niech będzie ziemia z twego powodu: w trudzie będziesz zdobywał od niej pożywienie dla siebie po wszystkie dni twego życia […] w pocie czoła więc oblicza twego będziesz musiał zdobywać pożywienie” (Rdz 3,17-19).
„Przekleństwo” towarzyszące od tej pory pracy ludzkiej, to jej nieodzowna uciążliwość, to nieuchronne zmęczenie płynące z jej wykonywania i opór stawiany przez stworzony świat wobec wysiłków człowieka. Związanie pracy codziennej ze znużeniem i zniechęceniem nie jest jednak elementem początkowego planu Boga wobec człowieka. Z jednej strony jest prawdą, że stworzony przez Boga na Jego obraz i podobieństwo człowiek miał być w zamyśle Bożym pracownikiem na Bożej roli, co obrazowo przedstawia drugi opis stworzenia człowieka w drugim rozdziale Księgi Rodzaju:
„Jahwe Bóg wziął zatem człowieka i umieścił go w ogrodzie Eden, aby uprawiał go i doglądał” (Rdz 2,15).
Jednakże to dopiero akt grzechu, sprzeniewierzenie się wyraźnemu poleceniu Boga ze strony pierwszych ludzi, ściągnęło na nich, jako konsekwencję ich czynu, obarczenie pracy udręką i przygnębieniem. Praca ludzka, nie tracąc swego pierwotnego charakteru Bożego zaproszenia do współtworzenia świata, ujawniła teraz swoje drugie oblicze. Stała się również niechcianym niekiedy przymusem i smutnym nierzadko obowiązkiem.

Praca więc jako pierwsze i podstawowe powołanie człowieka należy do jego natury pomyślanej i chcianej przez Boga. Natomiast kontrast między twórczym, radosnym i idealnym aspektem pracy, a jej obliczem uciążliwego trudu należy do rzeczywistości człowieka obciążonego grzechem. Bunt człowieka wobec Boga i jego sprzeciw wobec planów Stwórcy jest więc w jakiś tajemniczy sposób przyczyną „buntu” stworzenia wobec człowieka i sprzeciwu materii wobec jego pracowitych wysiłków.

c) Twórczy aspekt pracy, a jej uciążliwość

Wyraźny kontrast panuje między ideą pracy pojętej jako współdziałanie ze Stwórcą w tworzeniu obrazu świata i będącej udziałem w twórczości Boga samego, a uciążliwą faktycznością jej wykonywania. To właśnie napięcie sprawiło, że klasyczny świat starożytny uznał pracę, a szczególnie fizyczną, za coś niegodnego wolnej natury ludzkiej. W przeciwieństwie do takiej postawy, cała tradycja żydowska i chrześcijańska potraktowała pracę jako podstawowy społeczny obowiązek każdego.

Wkradające się we wczesną społeczność chrześcijańską tendencje do lekceważenia obowiązku sumiennej pracy, pod pozorem rzekomo „wyższej” duchowości, zostały bardzo wcześnie zauważone i osądzone już przez Apostoła Pawła:
„Kto nie chce pracować, niech też nie je. Słyszymy bowiem, że niektórzy wśród was postępują wbrew porządkowi: wcale nie pracują, lecz zajmują się rzeczami niepotrzebnymi. Tym przeto nakazujemy i napominamy ich w Chrystusie Jezusie, aby pracując ze spokojem, własny chleb jedli” (2 Tes 3,10-12).
Nakaz Apostoła Pawła, z tak wielkim naciskiem przekazany lekceważącym pracę Tesaloniczanom, posiada wyraźną motywację teologiczną i duchową. Należy pracować nie tylko ze względu na ogólnoludzki porządek. Praca dająca prawo do „jedzenia własnego chleba” wynika z napomnienia „w Chrystusie Jezusie”, a więc należy do istoty porządku życia chrześcijańskiego.

Ucieczka od obowiązku pracy odbiera też i prawo do utrzymania, nawet jeżeli stanowi pretekst (jak możemy się domyślać na podstawie tekstu Listu do Tesaloniczan) do działalności pozornie wyższej pod względem duchowym. Apostoł wskazuje zresztą w tym samym liście na swój własny przykład łączenia codziennej pracy dającej utrzymanie z głoszeniem Ewangelii:
„u nikogo nie jedliśmy za darmo chleba, ale pracowaliśmy w trudzie i zmęczeniu, we dnie i w nocy” (2 Tes 3,8).
Konflikt spowodowany przez zderzenie uciążliwości normalnej, codziennej pracy zarobkowej z nowością chrześcijańskiego życia, „nowego stworzenia w Chrystusie Jezusie”, zostaje w ten sposób rozwiązany jednoznacznie. Mimo związanego z nią trudu i zmęczenia nikt nie może uważać się za zwolnionego od pracy. Próby bezczynnego oczekiwania na Bożą interwencję w postaci końca świata, czyli ucieczki od obowiązku pracy z tytułu nowej chrześcijańskiej wiary, zostały ostro potępione.

2. Rozwój człowieka przez pracę

Czasy nowożytne wniosły w tę początkową chrześcijańską i biblijną syntezę nowe akcenty i potrzebę nowego światła w wielu istotnych dziedzinach. Potrzeba uszczegółowienia nauki na temat pracy miała swe korzenie w narastającej w tym okresie sprzeczności między kapitałem a pracą.

Napięcie to, określane przez Jana Pawła II jako „wielki konflikt pomiędzy światem kapitału a światem pracy” (LE 11), miało bardzo negatywne skutki dla duchowości pracy. Jej rozumienie w chrześcijańskim sensie, w świetle słowa Bożego i Tradycji Kościoła, zostało poważne utrudnione. Niemałą rolę odegrały tu tragiczne w swych historycznych skutkach próby niechrześcijańskiego, a nawet antychrześcijańskiego rozwiązania tego konfliktu. Systemy polityczne i społeczne wywodzące się z marksizmu zanegowały nadprzyrodzone wartości życia ludzkiego i próbowały dać własną, jedynie materialistyczną interpretację pracy[3].

a) Praca współtworzy człowieka

Dla bardzo wielu chrześcijan codzienna praca zawodowa przestała być odczuwana jako zadanie postawione przez Boga i jako środek samorealizacji człowieka. Nierzadko była odczuwana jako praca „alienująca”, a to na skutek jej monotonnego, szczególnie uciążliwego lub przymusowego charakteru. Również niesprawiedliwie niskie wynagrodzenie bywało przyczyną odrzucenia chrześcijańskiej wizji miejsca pracy w życiu (por. LE 13). Stąd pojawiła się potrzeba ponownego potwierdzenia takiego spojrzenia na pracę, które opierałoby się na Bożym Objawieniu i przywracałoby jej należyte miejsce w życiu chrześcijanina. Należało odnowić taką wizję pracy, aby w niej mogła się odzwierciedlać wola Boga co do człowieka, który ma być nieustannym obrazem Stwórcy.

Sobór Watykański II przypomina prawdę biblijną o współudziale człowieka w dziele stworzenia:
„Mężczyźni i kobiety, którzy zdobywają środki na utrzymanie własne i rodziny mogą słusznie uważać, że swoją pracą rozwijają dzieło Stwórcy i przyczyniają się do tego, by w historii spełniał się zamysł Boży” (KDK 34).
Praca zarobkowa ma więc charakter nie tylko czysto naturalny i ograniczony do porządku tego świata, ale dla wierzącego otwiera się zawsze na perspektywy działania Boga w świecie poprzez kontynuację Jego stwórczego aktu.

Dla duchowości pracy niezwykle istotne znaczenie ma jeszcze inny jej przymiot. Otóż poprzez swą pracę człowiek wpływa nie tylko na kształt świata leżącego na zewnątrz niego samego. Twórczy aspekt pracy sięga samego wnętrza pracującego człowieka:
„Człowiek bowiem pracując nie tylko przemienia rzeczy i społeczność, lecz doskonali też samego siebie” (KDK 35).
Jakość pracy w pewien sposób odbija się więc i na duchowej jakości każdego, kto ją wykonuje.

Można stąd wyciągać daleko idące wnioski co do konstruktywnego charakteru dobrze, sumiennie i fachowo wykonanej pracy, która pozostawia pozytywny ślad we wnętrzu chrześcijańskiego pracownika. Można też i wnioskować o destrukcyjnym charakterze lenistwa, marnowania czasu, a także i o niszczącym duchowość wpływie pracy niefachowej, bądź pozorowanej. Dzieje się tak nie tylko ze względu na przedmiot tejże pracy, ale może jeszcze bardziej ze względu na jej podmiot. Źle pracując człowiek niszczy samego siebie, swoją najgłębszą duchową istotę.

Praca jako powołanie chrześcijanina okazuje się więc nie tylko powołaniem do odpowiedniego kształtowania świata zewnętrznego, ale i do kontynuacji stwórczej aktywności Boga w samym wnętrzu ludzkiej osoby.

b) Praca współtworzy ludzką wspólnotę

Jan Paweł II pisząc o szczególnym powołaniu świeckich do przywracania stworzeniu jego pierwotnej wartości dodaje, że „winni oni zabiegać o to, by nowość Ewangelii jaśniała w ich życiu codziennym, rodzinnym i społecznym” (ChL 14). Społeczny wymiar pracy przejawia się już nawet w samym „czynieniu sobie ziemi poddaną”, co nie może następować bez troski o dobro przyszłych pokoleń. Człowiek dysponuje darem Bożym, przyrodą, ale jest zobowiązany do przekazania go, ulepszonym i przemienionym, przyszłym pokoleniom (por. ChL 43). Troska ekologiczna o zachowanie oblicza natury winna towarzyszyć nieustannie życiu gospodarczemu i ekonomicznemu.

Co więcej, praca ludzka ma nawet jeszcze bardziej bezpośrednie odniesienie do drugiej osoby. Oto przez nią człowiek przemienia nie tylko świat materialny wokół siebie samego, nie tylko współtworzy swą własną osobowość i duchowość, ale przyczynia się również do współkształtowania innych. Owa służba na rzecz ludzkiego społeczeństwa wyraża się przede wszystkim w tworzeniu i przekazywaniu kultury (por. ChL 44).

Chrześcijanin wchodzi więc z właściwą sobie duchowością pracy również i w te dziedziny działalności, które decydują o budowaniu społecznej świadomości i przyczyniają się do umacniania braterskich stosunków między ludźmi:
„Kościół zachęca świeckich, by z odwagą i twórczą inteligencją byli obecni w uprzywilejowanych miejscach kultury, jakimi są szkoły i uniwersytety, ośrodki badań naukowych i technicznych, środowiska twórczości artystycznej i humanistycznej refleksji” (ChL 44)[4].
Jasne więc staje się, że takie cechy jak fachowość, rzetelność, dobre wykształcenie, czy oddanie w wykonaniu pracy zawodowej nie są w żadnym wypadku obojętne dla chrześcijańskiej duchowości pracy. To właśnie w nich wyraża się właściwa postawa religijna wobec Boga poprzez twórcze i aktywne odniesienie do podstawowego powołania danego człowiekowi — do pracy.

Ponieważ ludzka praca w tak bezpośredni sposób dotyczy budowania braterskiej społeczności, a w szczególny sposób dotyczy budowania społeczności chrześcijańskiej, dlatego prawo Boże wkracza również i w dziedzinę pracy regulując jej warunki i okoliczności. Księgi Objawienia mówią wyraźnie, że owoce pracy są darem Bożym (por. Ps 128,2), że za pracę należy się odpowiednia zapłata (por. Jr 22,13; Pwt 24,14), a sama praca jest zawsze służbą dla Boga (por. Kol 3,23).

Pismo Święte nie pomija również pewnych niebezpieczeństw duchowych towarzyszących nadmiernej trosce o dobra materialne, wynagradzające niewątpliwie trud pracy. Zajęcia zarobkowe nie mogą więc pochłonąć całego czasu człowieka (por. Wj 20,10), ani stać się wyłącznym przedmiotem ludzkich zainteresowań, nie powinny przesłaniać mu duchowej perspektywy życia i ponadziemskiego wymiaru jego egzystencji (por. Łk 12,15-20), nie mogą też przesłonić chrześcijaninowi świadomości ciągłej opieki Bożej Opatrzności.

Prawo Boże, ukazujące nam właściwy stosunek do pracy jako służby dla Boga oraz pewne niebezpieczeństwa dla duchowości wynikające z jednostronnych nadużyć, strzeże wspólnotowego jej wymiaru. Jan Paweł II dodaje, że łączność między ludźmi zrodzona z potrzeb pracy jest konstruktywnym czynnikiem ładu społecznego:
„Praca ma to do siebie, że przede wszystkim łączy ludzi — i na tym polega jej siła społeczna: siła budowania wspólnoty” (LE 20).
Jeżeli każda praca posiada również i to społeczne oblicze, to w szczególny sposób muszą być tego świadomi chrześcijanie pracujący w dziedzinie oświaty, kultury, polityki lub inaczej działający na rzecz społeczności. W dziedzinach pracy, w których wprost zmierza się do oddziaływania na umysły ludzkie, a zwłaszcza na umysły młodego pokolenia, świadomość powołania Bożego do uczestnictwa w Jego stwórczym dziele winna być w specjalny sposób obecna.

Praca, obok wymiaru twórczego zarówno w sensie przedmiotowym jak i podmiotowym, posiada istotny wymiar soteriologiczny, jest bowiem nie tylko udziałem w dziele stworzenia, ale także udziałem w dziele odkupienia.

B. Udział w Krzyżu i Zmartwychwstaniu Chrystusa przez pracę

1. Aspekt trudu: Krzyż

Największa tajemnica chrześcijańskiej duchowości, czyli włączenie w Misterium Paschalne Jezusa Chrystusa, nie pozostawia bynajmniej problematyki ludzkiej pracy na uboczu. Pozostające w kontekście pracy ludzkiej zdanie z Księgi Rodzaju: „Przeklęta niech będzie ziemia z twego powodu: w trudzie będziesz zdobywał od niej pożywienie dla siebie” (Rdz 3,17-19), nasuwa na myśl „przekleństwo” ludzkiego cierpienia w ogólności, a szczególnie cierpienia Chrystusowego Krzyża. Tajemnica paschalna Chrystusa jest więc niezbędnym tłem myślenia o pracy dla każdego chrześcijanina (por. LE 27).

W świetle tego pełniej ukazuje się prawda o udziale przez pracę w bezpośrednim niesieniu dzieła zbawienia:
„Jeśli kto chce iść za mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dzień weźmie krzyż swój i niech mnie naśladuje” (Łk 9,23).
Znoszenie trudu pracy, który w ostatecznym rachunku jest spowodowany przez grzech i nieposłuszeństwo człowieka, jest więc zawsze formą współpracy w pewien sposób z Synem Bożym w odkupieniu ludzkości.

Tak jak Krzyż Chrystusa nie jest celem samym w sobie, ale może być zrozumiany tylko w świetle miłości, która do niego doprowadziła, tak samo i wysiłek pracy ludzkiej nie może być w pełni zrozumiany po chrześcijańsku bez odniesienia do powołania każdego wierzącego ku pełni miłości i doskonałości chrześcijańskiej.

2. Aspekt eschatologiczny: szerzenie królestwa Bożego

a) Włączenie w Zmartwychwstanie Chrystusa

Krzyż Chrystusa niezrozumiały jest bez następującego po nim Zmartwychwstania. Analogicznie dla chrześcijanina sens trudu pracy, nierzadko trudu niemalże ponad siły, odsłania się w eschatologicznym aspekcie powołania każdego wierzącego. Rys eschatologiczny duchowości chrześcijańskiej, najczęściej podkreślany w kontekście życia zakonnego, nie może być przecież nieobecny również i w życiu wewnętrznym człowieka świeckiego. W soborowym Dekrecie o apostolstwie świeckich czytamy:
„[świeccy] wielkodusznym sercem poświęcają się całkowicie szerzeniu królestwa Bożego i kształtowaniu oraz doskonaleniu porządku spraw doczesnych w duchu chrześcijańskim” (DA 4).
Uciążliwy trud pracy jest więc równocześnie wkładem w budowę przyszłego porządku świata, a uczestniczenie w Krzyżu zawiera w sobie obietnicę uczestniczenia również w zmartwychwstaniu. To właśnie chrześcijańskie rozumienie cierpienia zawsze w połączeniu z wynikającym z niego dobrem pozwala znaleźć „przebłysk nowego życia, nowego dobra, jakby zapowiedź nowego nieba i ziemi — które właśnie przez trud pracy staje się udziałem człowieka i świata” (LE 27). Praca ludzka, a szczególnie jej aspekt cierpienia i uciążliwości, są realnym wkładem we wzrastanie w sercach wiernych królestwa Bożego, eschatologicznego „nowego nieba” i „nowej ziemi”.

b) Budowanie królestwa Bożego przez pracę

Co więcej, oczekiwanie zbawienia i nowej, przemienionej rzeczywistości powinno ze szczególną siłą zachęcać wierzących do przyczyniania się poprzez pracę, by to królestwo Jezusa Chrystusa rzeczywiście nadchodziło. Dla ewangelizacji nie jest przecież obojętne, czy chrześcijanie swym codziennym wysiłkiem potrafią objawić zarys zbawionej przyszłości. Dlatego, zapewnia nas Sobór, „oczekiwanie nowej ziemi ma pobudzać zapobiegliwość, aby uprawiać tę ziemię, na której wzrasta owo ciało nowej rodziny ludzkiej, mogące dać pewne wyobrażenie nowego świata”, a to dlatego, że „dla Królestwa Bożego nie jest obojętne, jak dalece postęp może przyczynić się do lepszego urządzenia społeczności ludzkiej” (KDK 39)[5].

Nie tylko spektakularne manifestacje wiary, ale i codzienny trud rąk lub umysłu sprawia, że z mocą rozszerza się w dziejach obecność Bożego królestwa (por. ChL 17). To, co teraz wydaje się wzrastać powoli, wśród wielu przeciwności i błędów obciążających pracę człowieka, wejdzie w skład odkupionej ostatecznie rzeczywistości:
„Wszystkie dobra natury oraz owoce naszej zapobiegliwości odnajdziemy na nowo, ale oczyszczone ze wszystkiego brudu, rozświetlone i przemienione, gdy Chrystus odda Ojcu «wieczne i powszechne królestwo»” (KDK 39).
Szczególnie wyraźnym znakiem włączenia wysiłku i owocu pracy rąk i umysłu w ostateczną wizję świata zbawionego jest związek duchowości pracy z zasadniczym nurtem duchowości chrześcijańskiej, a zwłaszcza z pobożnością eucharystyczną. W wyraźnej aluzji do tekstów liturgii Eucharystii papież Jan Paweł II podkreśla połączenie w życiu wewnętrznym człowieka wierzącego dwóch niezmiernie istotnych elementów. Jeden z nich to duchowość ożywiana liturgią Ciała i Krwi Pańskiej, a drugi — to oparta na chrześcijańskiej koncepcji pracy postawa wobec Boga:
„Dobra tego świata i praca naszych rąk — chleb i wino — służą nadejściu ostatecznego królestwa, skoro Pan, przez swego Ducha, przyjmuje je do siebie, ażeby ofiarować Ojcu siebie i wraz z sobą ofiarować nas w ponawianiu swej jedynej ofiary, która antycypuje królestwo Boże i głosi jego ostateczne przyjście” (SRS 48).
Niewątpliwie w tym właśnie punkcie duchowość pracy znajduje swój punkt kulminacyjny, który powinien nadawać sens każdemu jej aspektowi. Nie ma wprawdzie teologicznego uzasadnienia zbyt łatwe utożsamianie postępu ziemskiego ze zbliżaniem się królestwa Bożego. Niemniej twórczy wysiłek zarówno mięśni, jak i umysłu człowieka, zarówno jego talentów naukowych, jak i organizacyjnych, jest wkładem w nadchodzące królestwo[6].

Z faktu, że praca ma wymiar kreacyjno-soteriologiczny wynika postulat właściwego kształtowania duchowości pracy, czyli takich postaw względem tej wartości, jaką jest praca, aby rzeczywiście odzwierciedlała ona te dwa podstawowe wymiary. Wzorem do kształtowania tak rozumianej duchowości pracy jest sam Jezus Chrystus, jak również przykład Apostołów.

C. Wzór Chrystusa w dziele pracy

1. Praca w życiu Jezusa Chrystusa

Dla właściwej postawy chrześcijanina wobec codziennej pracy zawodowej kluczowy jest fakt, że „Ten, który będąc Bogiem, stał się podobnym do nas we wszystkim, większą część lat swego życia na ziemi poświęcił pracy przy warsztacie ciesielskim, pracy fizycznej” (LE 6). Papież nie waha się nazwać tego oblicza życia Jezusa z Nazaretu „Ewangelią pracy” (LE 26). Dobra nowina chrześcijaństwa jest radosną nowiną także i o ludzkiej pracy. Jezus Chrystus głoszący Ewangelię nie tylko słowem, ale i czynem, był przecież sam człowiekiem pracy. Wykonywany przez Niego zawód cieśli (por. Mk 6,3) jednoznacznie stawia Go jako wzór dla wszystkich pracujących.

O ile nie znajdujemy w tekstach Ewangelii wyraźnego nakazu pracy, to możemy uznać za taki nakaz sam kształt życia Zbawiciela. Przyjąwszy na siebie naturę człowieka przyjął również i ten jej aspekt, który łączy się z potrzebą trudu codziennej pracy i z koniecznością zdobycia środków utrzymania. Chrystus, Prorok i Kapłan, jest jednocześnie „cieślą, synem Maryi, a bratem Jakuba, Józefa, Judy i Szymona” (Mk 6,3). Natura ludzka przyjęta została przez Syna Bożego całkowicie i bez zastrzeżeń, a Jego włączenie w społeczność ludzką dokonało się także i przez przyjęcie pracy zawodowej cieśli, zajęcia jak najbardziej zwyczajnego i powszechnego w ówczesnej epoce.

2. Praca w życiu Apostoła Pawła

Jan Paweł II w swojej encyklice o pracy ludzkiej, Laborem exercens, przypomina szczególne odzwierciedlenie, jakie znalazła Chrystusowa nauka o pracy w życiu św. Pawła. Apostoł Paweł nie tylko łączył harmonijnie w swojej działalności ewangelizację słowem z pracą własnych rąk, ale szczycił się tym jako szczególnym powodem do dumy:
„pracowaliśmy dniem i nocą, aby nikomu z was nie być ciężarem. Tak to wśród was głosiliśmy Ewangelię Bożą” (1 Tes 2,9).
Dla Apostoła praca osobista była jednym ze sposobów prezentowania jego chrześcijańskiej bezinteresowności, a więc także i jedną z form praktycznego głoszenia Dobrej Nowiny własnym przykładem[7].

Rozważane już przez nas sformułowanie encykliki Laborem exercens o społecznej sile pracy w dziedzinie budowania wspólnoty, znajduje szczególne potwierdzenie w sposobie działalności Apostoła. Dla niego praca rzemieślnicza stała się metodą otwierającą mu nieznane dotąd środowiska. Stała się też sposobem zapoczątkowania przyszłej wspólnoty wierzących. W Dziejach Apostolskich czytamy, w jaki sposób otwarta została droga do głoszenia nauki Chrystusa wśród Koryntian:
„[Paweł] przyszedł do nich, a ponieważ znał to samo rzemiosło, zamieszkał u nich i pracował; zajmowali się wyrobem namiotów. A co szabat rozprawiał w synagodze i przekonywał tak Żydów, jak i Greków” (Dz 18,3).
„Ewangelia pracy” Jezusa Chrystusa znajduje więc swoją kontynuację w życiu Apostoła Narodów. Dobra Nowina to nie tylko słowo, ale i odpowiedni sposób życia, w którym codzienna praca zawodowa, w tym wypadku rzemieślnicza praca fizyczna, odnajduje swoje miejsce. Sam św. Paweł wskazał na taki właśnie, ewangeliczny sens podejmowanych przez niego zajęć. Traktował je jako jeden ze sposobów podporządkowania się Chrystusowemu prawu miłości bliźniego:
„Sami wiecie, że te ręce zarabiały na potrzeby moje i moich towarzyszy. We wszystkim pokazałem wam, że tak pracując trzeba wspierać słabych i pamiętać o słowach Pana Jezusa, który powiedział «Więcej szczęścia jest w dawaniu, aniżeli w braniu»” (Dz 20,34-35).
Słowa Dziejów Apostolskich przypominają nam znowu pewien szczególny rys chrześcijańskiej duchowości pracy, nie zawsze chyba uświadamiany sobie z dostateczną siłą. Miłość bliźniego wyrażająca się w „nakarmieniu głodnych” i „przyodzianiu nagich” winna wyrazić się zawsze w pierwszym rzędzie w uczciwej i solidnej pracy w celu zdobycia środków niezbędnych do tego, by wspomóc bliźniego. Apostoł Paweł mógł więc powołać się na swój własny przykład w swoim jakże aktualnym i dziś wezwaniu: „pokazałem wam, że tak pracując trzeba wspierać słabych”. Taki sam wzór życia przekazał i swoim uczniom, a w szerszym sensie i wszystkim późniejszym wierzącym w Chrystusa:
„niech (każdy) pracuje uczciwie własnymi rękami, by miał z czego udzielać potrzebującemu” (Ef 4,28). 
3. Naśladowanie Chrystusa przez pracę

„Ewangelia pracy” (i to pracy rzemieślniczej, fizycznej) w życiu Jezusa Chrystusa oraz „miłosierdzie pracy”, tak jasno zarysowane przez św. Pawła, prowadzą do bardzo ważnego wniosku w dziedzinie duchowości pracy. Jeżeli uświadomimy sobie, że całe życie chrześcijańskie powinno być „naśladowaniem Chrystusa” (1 P 2,21), to praca chrześcijanina winna być w aspekcie duchowym naśladowaniem pracy Mistrza. Nie można więc ograniczać sposobów pójścia Jego śladami na przykład tylko do kroczenia drogą „rad ewangelicznych”. Podjęcie przez chrześcijanina w duchu Ewangelii codziennego trudu swojej zawodowej pracy jest niewątpliwie również naśladowaniem Chrystusa.

Już Sobór Watykański II wskazał nam taką interpretację pracy:
„Ci zaś ludzie, którzy wykonują ciężkie nieraz prace […] mają naśladować Chrystusa, którego ręce trudniły się pracą rzemieślniczą” (KK 41).
Duchowość pracy kieruje nas więc w stronę zniesienia sztucznego, rygorystycznego podziału na sprawy „duchowe” i sprawy „świeckie”. Za przykładem samego Jezusa uświęcona zostaje każda działalność, nawet najbardziej prozaiczna i nawet najgłębiej tkwiąca w strukturach tego świata, jeżeli tylko dokonuje się z motywów naśladowania Chrystusa.

Tak dalece splecione są różne wymiary chrześcijańskiej egzystencji i tak głęboko wnika w życie chrześcijanina obowiązek naśladowania Chrystusa — człowieka pracy, że Sobór wymienia kwalifikacje zawodowe wśród tych elementów „bez których nie może się utrzymać życie prawdziwie chrześcijańskie” (DA 4). Stąd też i moralna powinność pracy, której nie można sprowadzić wyłącznie do problemu zdobycia środków utrzymania. Jest to powinność o głębokiej motywacji także biblijnej i teologicznej (por. LE 16).

O głębi zjednoczenia z Chrystusem poprzez naśladowanie Go przez pracę mówi nam również papież Jan Paweł II w swej adhortacji Christifideles laici. Uświadamia on wszystkim chrześcijanom, że uczestniczenie w potrójnym urzędzie Chrystusa: kapłańskim, prorockim i królewskim, dokonuje się między innymi wskutek codziennego wysiłku przemiany świata, przemieniania samego siebie, a wreszcie i przemiany całej społeczności ludzkiej.

Wcielenie przez chrzest w Chrystusowe Ciało sprawia, że chrześcijanin ofiarowuje Bogu w kapłańskim geście między innymi „codzienną pracę, wypoczynek ducha i ciała, jeśli odbywają się w Duchu”. Sprawia, że wierni mogą „zabiegać o to, by nowość Ewangelii jaśniała w ich życiu codziennym, rodzinnym i społecznym”, uczestnicząc w ten sposób w prorockiej misji Chrystusa. Natomiast z tytułu przynależności do Chrystusa Króla Wszechświata świeccy „są w szczególny sposób wezwani do tego, by przywracać stworzeniu całą jego pierwotną wartość”, a więc do odkrywania wszystkich wartości stworzonego świata przez swoją pracę (por. ChL 14).

Wynika stąd wniosek, że praca zawodowa w sensie „świeckim”, to znaczy skierowana wprost na przemienianie struktur tego świata (zarówno w jego materialnym aspekcie, jak i w sensie świata społeczeństwa ludzkiego) jest charakterystycznym elementem duchowości świeckich członków ludu Bożego. To do ich duchowości przede wszystkim należy wysiłek współudziału w kontynuacji dzieła stworzenia i na tej podstawie głównie oni mogą się uważać za naśladowców Chrystusa — człowieka pracy. Duchowość pracy to jeden z głównych rysów życia wewnętrznego laikatu. Sobór Watykański II tak właśnie określa jej miejsce w poszukiwaniu świętości w życiu świeckim:
„działalność zawodowa i społeczna winny wyciskać na duchowości świeckich swoiste znamię” (DA 4).
D. Uświęcająca funkcja pracy

1. Uświęcenie w pracy

a) Praca elementem powołania chrześcijańskiego

Każdy chrześcijanin, niezależnie od stanu, w którym żyje, od swojego miejsca w społeczeństwie i niezależnie od rodzaju wykonywanej pracy, jest powołany do świętości. Powołanie to ma dwoisty charakter: z jednej strony Bożego daru, ale również i Bożego wymagania. Świętość jest więc tym czynnikiem, który powinien formować wszystkie aspekty życia człowieka wierzącego, przemieniając je w sposoby realizowania chrześcijańskiej miłości. Miłość Chrystusowa powinna zająć centralne miejsce w życiu i być źródłem formującym całą jego rzeczywistość.

Konkretnym przejawem miłości Bożej w życiu chrześcijańskim jest powołanie do wiary i do uczestniczenia w życiu Ludu Bożego. Powołanie to nie dociera jednak do człowieka w jakiejś egzystencjalnej próżni, lecz zostaje do niego skierowane dokładnie w tej sytuacji zawodowej i społecznej, w której się on w danym momencie życia znajduje. Oznacza to zaproszenie ze strony Boga do kształtowania w duchu tej miłości zajęć życia codziennego, z pracą zawodową na czele. Przecież w mentalności współczesnej idea „zawodu” i stałej pracy zawodowej w znacznej mierze definiuje człowieka, który nie tylko bywa określany przez innych, ale i sam o sobie myśli w tych właśnie kategoriach: jestem rolnikiem, jestem nauczycielem, jestem studentem.

Widziana przez pryzmat powołania do doskonałości praca chrześcijanina odnajduje tutaj nowy wymiar. Codzienny trud wypełniający dni człowieka nie jest jedynie sposobem zdobycia środków utrzymania, nie tylko wyraża dążenia jego własnej osobowości i przyczynia się do wzrostu ładu i zamożności w społeczeństwie. Staje się również sposobem odpowiadania miłością na miłość Bożą, i to sposobem najbardziej konkretnym w doświadczeniu dnia powszedniego[8].

W obecnej sytuacji narodu polskiego, po całych dziesięcioleciach niezwykle trudnych dla właściwego połączenia świadomości powołania do chrześcijańskiego życia z poczuciem odpowiedzialności przed Bogiem za wykonywaną pracę, jeden problem jawi się z niezwykłą ostrością. Jest to sprawa odnowienia i zakorzenienia w naszej religijnej świadomości takiego widzenia pracy, które ukazywałoby ją jako jeden z najważniejszych elementów Bożego powołania.

b) Praca środkiem uświęcenia

Nie należy więc szukać okazji do uświęcenia jedynie w niektórych momentach życia wydzielonych specjalnie dla aktów religijnych. Uznając w pełni potrzebę i niezastąpioną wartość chwil bezpośredniej modlitwy, słuchania słowa Bożego, uczestniczenia w liturgii, nie wolno zapomnieć, że najczęstszą (i pod względem czasowym niewątpliwie najobszerniejszą) okazją do uświęcenia własnego życia będzie zawsze praca zawodowa. To ona ma się stawać wyrazem miłości do Boga i bliźniego. W pewnym sensie ma nawet przemieniać się w akt kultu religijnego. W miarę pogłębiania się życia wewnętrznego coraz wyraźniejsza staje się możliwość utożsamienia z Chrystusem przez udział w trudzie Jego dzieła zbawienia.

Akt liturgiczny, udział w sakramentach — a przede wszystkim w Eucharystii — nie może być przeżywany jako pewien moment sacrum sztucznie wyodrębniony z całości życia „zwykłego”: z zajęć domowych, z zaangażowania społecznego i właśnie z codziennej zawodowej aktywności. We właściwie pojętej duchowości pracy, liturgia staje się „szczytem” koncentrującym w sobie obecność Boga przeżywaną w profanum codzienności. Staje się też niewyczerpanym „źródłem” dla takiego właśnie przeżywania. Zajęcia i zadania zawodowe stają się konkretnym wyrazem odpowiedzi człowieka na liturgiczne spotkanie z Bogiem. Postawa duchowo-religijna kształtowana na modlitwie osobistej i w liturgii wspólnoty Kościoła pozwala znaleźć w ten sposób najwłaściwsze odniesienie do pracy ludzkiej i Stworzyciela[9].

Bez takiego zrozumienia jej roli w życiu człowieka gubi się zasadniczy sens wiary chrześcijańskiej opartej przecież na Wcieleniu Syna Bożego w rzeczywistość ziemską. Dlatego właśnie Sobór stawia także i pracę wśród innych centralnych wartości życia wiary:
„Chrześcijanin zaniedbujący swoje obowiązki doczesne, zaniedbuje swoje obowiązki wobec bliźniego, co więcej, wobec samego Boga i naraża na niebezpieczeństwo swoje zbawienie wieczne. Niech więc raczej cieszą się ci chrześcijanie, którzy poszli za wzorem Chrystusa, trudniącego się rzemiosłem, że mogą wykonywać wszystkie swoje przedsięwzięcia ziemskie, łącząc ludzkie wysiłki domowe, zawodowe, naukowe czy techniczne w jedną życiową syntezę z dobrami religijnymi” (KDK 43)[10].
2. Ewangelizacyjna funkcja pracy

a) Obecność w świecie przez pracę

Każdy chrześcijanin jest powołany do uświęcania nie tylko siebie samego, ale również i do uświęcania świata poprzez dzieło ewangelizacji. Dokumenty soborowe, jak też i adhortacja Pawła VI, Evangelii nuntiandi, ukazują dwa zasadnicze aspekty ewangelizacyjnej misji Kościoła.

Pierwszy z nich to posługa słowa i sakramentów, w oczywisty sposób odnoszona przede wszystkim do osób sprawujących służbę urzędu kościelnego. Ten aspekt jest decydujący dla duchowości osób żyjących życiem zakonnym i kapłańskim.

Drugi z nich, to przepajanie świata chrześcijańskim duchem, niesienie praktycznej obecności Ewangelii w struktury społeczne, gospodarcze i polityczne. Ten z kolei aspekt jest charakterystyczny dla świeckiego sposobu życia, będąc świadectwem mocy Dobrej Nowiny i jej istotnej więzi z każdą dziedziną ludzkiego życia. Zbawienie Chrystusowe nie pozostawia na uboczu niczego z tego, co ludzkie, lecz ogarnia wszystkie dziedziny egzystencji.

Jedna i jedyna akcja ewangelizacyjna Kościoła, zawierająca zawsze oba powyższe aspekty, jest analogiczna pod tym względem do dzieła Jezusa Chrystusa. Jego Ewangelia przejawiała się przecież w słowie i w zbawczym czynie, a także i tej części Dobrej Nowiny, którą Jan Paweł II określił jako „ewangelię pracy”, to znaczy w latach spędzonych przy warsztacie rzemieślniczym w Nazaret (por. LE 26).

b) Apostolski wymiar pracy

W nowym świetle ukazuje się więc problem fachowości, dobrego przygotowania do pracy i problem jej rzetelnego wykonywania. Jeżeli praca chrześcijanina uświęca świat i wnosi w jego struktury obecność Ducha, to praca niefachowa, nierzetelna i niedbała, stoi wprost na drodze szerzeniu Ewangelii i może być jedną z najważniejszych przyczyn jej odrzucenia. Głoszenie przez Kościół „Ewangelii Słowa” nie może być skuteczne, jeżeli ten sam Kościół w codziennym trudzie zawodowym swoich wiernych nie daje świadectwa „Ewangelii pracy”. Stopień odpowiedzialności chrześcijanina za ten aspekt ewangelizacji oczywiście wzrasta, jeżeli jego praca wprost zmierza do oddziaływania na innych, jak ma to miejsce w przypadku działalności politycznej, kulturalnej i społecznej[11].

Niejednokrotnie mamy do czynienia ze smutnym w swoich skutkach rozdzieleniem w mentalności tak wielu chrześcijan powołania do ewangelizacji słowem od obowiązku ewangelizacji przykładną pracą. Często spotykamy osoby skądinąd gorliwe w modlitwie i w swoim udziale w liturgii, dążące do osobistej świętości, ale nie dostrzegającego żadnego problemu w swej niefachowej pracy, w lenistwie, w pracy udawanej lub nierzetelnej.

Często spotykamy się z nieświadomością potrzeby rozliczania się z Bogiem nie tylko z modlitw i z zachowania przepisów liturgicznych, ale i z maksymalnego wykorzystania czasu pracy czy też z uczciwości w jej wykonywaniu. Jeszcze smutniejszym przypadkiem są osoby wprost zaniedbujące swe zawodowe obowiązki, aby oddać się w tym czasie „nawracaniu” innych.

Tym bardziej więc należy uświadomić sobie powagę soborowych słów:
„ci, którzy wykonują ciężkie nieraz prace […] mają naśladować Chrystusa w miłości czynnej i przez samą codzienną pracę swoją wznosić się na wyższy stopień świętości, także apostolskiej” (KK 41).
Niezrozumienie takiej właśnie roli pracy, czyli rozłam między wyznawaną wiarą a życiem codziennym, jest nawet nazwany jednym z „ważniejszych błędów naszych czasów” (KDK 43).

3. Uświęcenie pracy

Uświęcać samego siebie w pracy i uświęcać innych swoją pracą jest możliwe tylko wtedy, gdy wierzący człowiek będzie nieustannym wysiłkiem przemieniał swój codzienny trud w rzeczywistość głęboko ludzką i zarazem głęboko chrześcijańską. Oznacza to, po pierwsze, działanie w pełni kompetencji zawodowej, z głęboką znajomością wiedzy potrzebnej do wykonywania zawodu, z oddaniem i zapałem w pracy. Praca nie jest działalnością wyizolowaną z całości życia ucznia Chrystusa, lecz wchodzi w skład tej całości.

Wiara, odnosząc każdą działalność do celu wiecznego człowieka, nie może nie wpływać na głęboko w codzienności tkwiący problem jakości wykonywanej pracy, czy też na osobiste w niej zaangażowanie. Praca osoby wierzącej powinna wręcz stawać się zawodowo doskonalsza przez sam fakt wykonywania jej przez kogoś, kto „cokolwiek czyni, z serca wykonuje jak dla Pana, a nie dla ludzi, świadom, że od Pana otrzyma dziedzictwo wiekuiste jako zapłatę” (Kol 3,23).

Tylko żywe doświadczenie wpływu wiary, nadziei i miłości na kształt wykonywanej pracy może zaktualizować to, co Jan Paweł II nazywa „duchowością ludzkiej pracy” (LE 26). Praca, będąca w początkowym Bożym zamyśle radosnym i twórczym udziałem w dziele stworzenia, powinna ten swój aspekt zachować mimo obciążenia jej trudem i uciążliwością wskutek grzechu. Przemiana życia, ciągłe nawracanie się w codziennym wysiłku, to również nieustanne uświęcanie swojej działalności profesjonalnej przez odnoszenie jej samej i jej skutków do Boga.



Propozycja lektury
  • E. Ancilli (red.), Dizionario Enciclopedico di Spiritualità, Roma 1990.
  • Cz.S. Bartnik, Teologia pracy ludzkiej, Warszawa 1977.
  • K. Brockmöller, Cywilizacja przemysłowa i religia, Paris 1975.
  • M.D. Chenu, Teologia materii — cywilizacja techniczna i duchowość chrześcijańska, Paris 1969.
  • R. Coste, Ewangelia i polityka, Paris 1968.
  • M. Gogacz, Godność pracy ludzkiej, ChS (1972) nr 6, s. 20nn.
  • T. Goffi, La spiritualità contemporanea, Bologna 1987.
  • J.L. Illanes, La santificazione del lavoro, Milano 1981.
  • A. Machalski, Humanistyczny sens pracy ludzkiej, Novum (1975) nr 10, s. 67nn.
  • M. Quoist, Modlitwa i czyn, Warszawa 1975.
  • J.N. Schasching, Dalla lotta di classe alla cultura della solidarietà, [w:] red. R. Latourelle, Vaticano II - bilancio e prospettive, vol. II, s. 1454-1467, Assisi 1988.
  • J. Sieg, Praca i czas wolny a rozwój człowieka, AK (1975) t. 75, s. 361-377.
  • W. Słomka, Kontemplacja, działanie, apostolstwo, [w:] Kontemplacja i działanie (seria: Homo meditans, vol. 2), red. W. Słomka, Lublin 1984, s. 79-94.
  • W. Słomka, Świętość na świeckiej drodze życia, Poznań 1981.
  • J. Szlaga, Działanie i kontemplacja w Biblii, [w:] Kontemplacja i działanie, red. W. Słomka, Lublin 1984, s. 13-24.
  • T. Spidlik, Theoria i praxis, [w:] Kontemplacja i działanie, red. W. Słomka, Lublin 1984, s. 45-58.
  • J. Tischner, Praca człowieka, W Drodze 3(1975) nr 1, s. 58nn.
  • Ph. Roqueplo, Doświadczenie świata doświadczeniem Boga, Warszawa 1974.
  • W. Wójtowicz, Kontemplacja i działanie u Ojców Kościoła, [w:] Kontemplacja i działanie, red. W. Słomka, Lublin 1984, s. 59-78.
  • S. Wyszyński, Duch pracy ludzkiej — Myśli o pracy, Poznań 1957.
  • S. Wyszyński, Uświęcenie pracy zawodowej, Paris 1963.


Przypisy

[1] Por. W. Słomka, Świętość na świeckiej drodze życia, Poznań/Warszawa 1981, s. 110.
[2] Por. W. Granat, Partnerstwo człowieka z Bogiem w rozwijaniu dzieła stworzenia, [w:] Odpowiedzialni za świat (seria: Powołanie człowieka, vol. 5), red. L. Balter, Poznań/Warszawa 1982, s. 127-141.
[3] O wzajemnej relacji materialistycznych interpretacji pracy i nauki społecznej Kościoła zob.: J.N. Schasching, Dalla Lotta di Classe alla cultura della Solidarietà, [w:] Vaticano II — bilancio e prospettive, red. R. Latourelle, Assisi 1988, vol. 2, s. 1454-1467.
[4] Por. R. Buttiglione, Zadanie świeckich w ewangelizacji kultury, WD 17(1989) nr 2, s. 40-48.
[5] O potrzebie u współczesnych „badaczy i robotników” „uzasadnionego poczucia, że w samym toku swej pracy łączą się oni bezpośrednio z Chrystusem wszechrzeczy i doprowadzają Jego dzieło do spełnienia” pisał już Teilhard de Chardin, Zarys wszechświata personalistycznego, Warszawa 1985, s. 336.
[6] Por. W. Słomka, o.c., s. 166-169.
[7] Por. X. Léon-Dufour, Słownik Nowego Testamentu, hasło „Praca”, Poznań 1986, s. 507-508.
[8] Daleko idące intuicje na temat „jednoczenia się z Bogiem przez działanie” oraz dotyczące „chrześcijańskiej doskonałości pracy ludzkiej” można znaleźć w Środowisku Bożym Teilharda de Chardin, Warszawa 1984.
[9] Por. E. Weron, Powołani do konsekracji świata, [w:] Powołanie…, o.c., s. 225.
[10] Pozytywną korelację działania-pracy i uświęcenia człowieka podkreśla ks. Walerian Słomka w książce: Świętość na świeckiej drodze życia, Poznań/Warszawa 1981, s. 179-181.
[11] W. Granat, Partnerstwo…, o.c., s. 140-141.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.